Raczej coś niż nic, czyli Koalicja Europejska staje do walki ze smokiem

, napisane przez Hanna Sokolska

Raczej coś niż nic, czyli Koalicja Europejska staje do walki ze smokiem
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Koalicja Europejska jest obecnie jednym z dwóch liderów w sondażach przedwyborczych. Szeroka koalicja, zrzeszająca ugrupowania tak odmienne jak Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe i Zieloni, często sprowadzana jest w mediach wyłącznie do ,,anty-PiSu”. Czy istnieje, i jeśli tak to jaki, wspólny program Koalicji?

Początki sojuszu

O wspólnym projekcie i zjednoczeniu opozycji liderzy poszczególnych partii mówili od dawna, jednak dopiero 1 lutego br. formalnie zawiązano Koalicję Europejską. Jej sygnatariuszami zostali byli szefowie MSZ, eurodeputowani i prezesi Rady Ministrów, m.in. Jerzy Buzek, Hanna Suchocka, Włodzimierz Cimoszewicz czy Kazimierz Marcinkiewicz - łącznie 10 nazwisk z różnych ugrupowań politycznych, odgrywających istotną rolę w najnowszej historii Polski. Proces powstawania Koalicji zakończył się 24 lutego, gdy deklarację o wspólnym starcie podpisali liderzy i liderki Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Nowoczesnej i Zielonych. Następnie przyłączyły się również mniejsze partie i ruchy - w tym m.in. Liga Polskich Rodzin, Wolność i Równość czy ostatnio Inicjatywa Feministyczna.

Polska w UE wspólną sprawą

Kandydaci Koalicji deklarują chęć przynależności do różnych grup w Parlamencie Europejskim - EPP (PO i PSL), S&D (SLD), ALDE (Nowoczesna) i Zielonych/WSE (Zieloni). Na 130 miejsc na listach, grubo ponad połowę (77) wypełnili politycy i polityczki Platformy. Zaskakuje przyznanie aż 12 miejsc (choć głównie na dołach listy) działaczkom i działaczom Zielonych. Listowe ,,jedynki” to natomiast znów niezwykle znani i doświadczeni politycy m.in. były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, była prezeska Rady Ministrów Ewa Kopacz czy były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Hasłem kampanii jest ,,Przyszłość Polski. Wielki wybór”, podkreślające wagę wyborów do PE w kształtowaniu polskiej przyszłości w Unii, a także w polityce krajowej, gdzie stanowić będą niejako ,,rozgrzewkę” przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi.

1 strona A4

Biorąc pod uwagę ambicje Koalicji oraz prowadzoną przez nią narrację stawania do walki z potężnym, złym smokiem w postaci Prawa i Sprawiedliwości, nieco dziwi jej deklaracja programowa. Jest to dosłownie jedna strona A4, a na niej 10 punktów i 10 krótkich komentarzy. Postulaty te są szerokie i mają charakter ogólnikowy - od ,,Polski wśród liderów Unii Europejskiej” przez ,,Unię Europejską dla młodych” i ,,Unię dłuższego i zdrowszego życia” aż po ,,Unię spójną transportowo i komunikacyjnie”. Temu ostatniemu towarzyszy jedynie zdanie komentarza. Za jednym z facebookowych fanpage’ów chciałoby się do tego dodać jedynie ,,Raczej coś niż nic” - hasła zawarte w deklaracji Koalicji nie mają w sobie za grosz innowacyjności. Każdy jednak chce, żeby żyło się lepiej i dłużej, a energia była tańsza i właśnie to obiecuje Koalicja, nie do końca jednak precyzując jak chce to osiągnąć.

Unikanie kontrowersji

Program, a także wiodący politycy Koalicji stronią też od poruszania kwestii światopoglądowych mogących budzić kontrowersje, aczkolwiek ważnych zwłaszcza dla młodszego wyborcy. Nie ma więc mowy o związkach partnerskich, dostępie do aborcji czy dalszej przyszłości relacji Polski z Kościołem katolickim. Na ,,Marszu dla Europy” Koalicji 18 maja organizatorzy zwracali się z prośbą do uczestników o chowanie flag ruchu LGBT, niczym dawniej na manifestacjach Komitetu Obrony Demokracji. Dzień wcześniej przemilczany przez Koalicję został Międzynarodowy Dzień Walki z Homofobią, Transfobią i Bifobią. Co ciekawe, niedawny sondaż OKO.press, wykazał, że większość elektoratu czołowych partii Koalicji opowiada się za liberalizacją dostępu do aborcji czy popiera związki partnerskie. Oczywiście, kwestie te nie dotyczą bezpośrednio wyborów europarlamentarnych, jednak są kolejnym dowodem na zachowawczość Koalicji, starającej się przede wszystkim nikomu nie narazić. Tym bardziej dziwi wstąpienie do niej Inicjatywy Feministycznej 15 maja.

Nazwiska ważniejsze od programu

Jeżeli program nie jest mocną stroną Koalicji, to na pewno dla części jest nią zapach merytokracji. Większość kandydatek i kandydatów jest bowiem niezwykle doświadczonych i od lat obecnych w polskiej sferze publicznej. Przykładem tego jest wspomniany już Jerzy Buzek (PO), którego kadencję jako przewodniczącego Parlamentu Europejskiego oceniono bardzo pozytywnie, czy kandydująca jako wrocławsko-opolska ,,jedynka” Janina Ochojska (niezrzeszona, poparcie PO), założycielka i wieloletnia prezeska Polskiej Akcji Humanitarnej. Wreszcie również nieformalne poparcie Donalda Tuska, przewodniczącego Rady Europejskiej, który przemawiał na ,,Marszu dla Europy” czy byłych Prezydentów RP Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego dla wielu potencjalnych wyborców mówi więcej niż deklaracja programowa.

Jeżeli więc Koalicja Europejska wygra wybory, to raczej przez związane z nią nazwiska czy dokument Siekielskiego ,,Tylko nie mów nikomu”, który pośrednio uderzył w partię rządzącą, niż dzięki proponowanym rozwiązaniom. Koniec końców, wśród tak zróżnicowanych członków ciężko jest wypracować program, który mógłby być jakkolwiek innowacyjny, a założycielom Koalicji (i zapewne większości jej wyborców) zależy przede wszystkim na wygranej z PIS-em.

Vos commentaires

moderacja a priori

Attention, votre message n’apparaîtra qu’après avoir été relu et approuvé.

Qui êtes-vous ?

Pour afficher votre trombine avec votre message, enregistrez-la d’abord sur gravatar.com (gratuit et indolore) et n’oubliez pas d’indiquer votre adresse e-mail ici.

Ajoutez votre commentaire ici

Ce champ accepte les raccourcis SPIP {{gras}} {italique} -*liste [texte->url] <quote> <code> et le code HTML <q> <del> <ins>. Pour créer des paragraphes, laissez simplement des lignes vides.

Suivre les commentaires : RSS 2.0 | Atom