Nord Stream 2 : Kakofonia europejskiej wspólnoty

, par Frédérik Lachaise

Nord Stream 2 : Kakofonia europejskiej wspólnoty

Na kilka dni przed końcem 2019 roku, premier Rosji Dmitrij Miedwiediew zapewnił, że budowa gazociągu Nord Stream 2 zostanie niebawem zakończona pomimo ciężkich sankcji, które zdecydowały się nałożyć na spółki zaangażowane w ten projekt Stany Zjednoczone. Przed Świętami pozostawało już bowiem jedynie 160km (z ok. 2500km) gazociągu do położenia na dnie Bałtyku. Już niedługo okolice Sankt Petersburga połączy z niemieckim Greifswald kolejny gazociąg pomijający państwa Europy Środkowo-Wschodniej, głównie Polskę, Ukrainę i państwa bałtyckie. Tym samym Europa Zachodnia (przede wszystkim Niemcy) dobrowolnie zwiększa swoją zależność energetyczną od Moskwy. Z kolei dla państw naszego regionu oznacza to pewne wyizolowanie na europejskiej scenie politycznej.

Bezpieczny gaz z Rosji ?

Gazociąg, o którym mowa, przebiegać będzie wzdłuż istniejącego już od ośmiu lat pierwszego Gazociągu Północnego. Obecne przedsięwzięcie ma więc głównie na celu podwojenie ilości gazu importowanego z Rosji bezpośrednio do Niemiec. Według konsorcjum Nord Stream 2 AG, projekt wzmocni między innymi bezpieczeństwo energetyczne Europy oraz zapewni przystępne ceny gazu dla zachodnich odbiorców. Stanie się tak dzięki pominięciu państw mniej ugodowych wobec Rosji, z których bolesnej historii ta ostatnia jawnie sobie drwi albo wręcz prowadzi na ich terenie krwawe, wieloletnie działania zbrojne. Nie sposób zatem dziwić się, że państwa takie jak Polska i Litwa inwestują w import gazu skroplonego jako alternatywę dla dostaw ze Wschodu.

Warto podkreślić, że przed zbudowaniem gazociągów Nord Stream, Europa Zachodnia importowała rosyjski gaz przez Białoruś (Jamał) i Ukrainę (Braterstwo). W przypadku tego pierwszego gazociągu, jego możliwości są wykorzystywane w pełni. Jeżeli jednak chodzi o Braterstwo, płynie w nim znacznie mniej gazu niż mogłoby być przez niego przesyłane. Dodatkowo, nowy kontrakt na tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę negocjowany jest do końca grudnia, czyli aż do samego wygaśnięcia dotychczasowej umowy. Można jedynie spekulować jak trudne staną się kolejne negocjacje dla państw Europy Środkowo-Wschodniej wraz z uruchomieniem Nord Stream 2. Jednakże biorąc pod uwagę sposób, w jaki Rosja wykorzystuje uzależnienie Europy od swoich surowców, trudno również dostrzec w tych zmianach zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego dla Zachodu.

Sąd UE przyznaje Polsce rację

Co ciekawe, we wrześniu 2019 r. Sąd Unii Europejskiej (organ Trybunału Sprawiedliwości UE rozpatrujący m.in. skargi przeciwko aktom wydanym przez europejskie instytucje) pozytywnie rozpatrzył skargę Polski przeciwko decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej gazociągu OPAL. KE zezwoliła bowiem na pełne wykorzystanie możliwości tego gazociągu biegnącego wzdłuż Odry i Nysy (po niemieckiej stronie) i łączącego Nord Stream z Czechami. Według sędziów z Luksemburga decyzja ta, sprzeczna z zasadą solidarności energetycznej obowiązującej w UE, podważa bezpieczeństwo dostaw rosyjskiego gazu między innymi do Polski. A zatem sukces polskiego rządu, który odbił się małym echem w mediach, wykluczył w praktyce możliwość zrezygnowania przez Gazprom z przesyłania gazu do Europy przez Ukrainę.

Warto nadmienić, że ledwie dwa miesiące później, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na francuską spółkę gazową Engie historyczną karę w wysokości 172 milionów złotych. Spółka ta odmawiała w sposób „uporczywy i bezpodstawny” udostępnienia polskiemu Urzędowi żądanych dokumentów. Jest to o tyle ważne, że były one niezbędne do przeanalizowania wpływu na konkurencję polskiego rynku energetycznego koncentracji w postaci joint venture utworzonej w celu realizacji projektu Nord Stream 2. Jak widać, Polska stara się z dość znaczącym sukcesem utrudniać realizację projektu korzystnego dla Rosji i dla państw Zachodu, a przeprowadzanego kosztem Europy Środkowo-Wschodniej. I to właśnie dzięki Polsce i przychylnemu jej orzeczeniu Sądu UE przez Nord Stream 2 popłynie dwa razy mniej gazu niż początkowo zakładano.

Dania – niedoceniony gracz na Bałtyku

Podczas gdy niemiecki, austriacki, holenderski i francuski przemysł energetyczny poszedł w zaparte i doprowadził do skutku ten szkodliwy dla Europy projekt, niespodziewanie całe przedsięwzięcie zostało przejściowo zablokowane przez Danię. Mimo że do tej pory duński rząd nie odgrywał szczególnej roli na europejskiej scenie politycznej, postanowił on wykorzystać fakt, że projekt przewidywał przebieg gazociągu nieopodal wyspy Bornholm. Należy podkreślić, że Dania większą część gazu importuje z sąsiedniej Norwegii i jej zależność energetyczna od Moskwy, również po uruchomieniu budowanego gazociągu, pozostanie niewielka. Ostatecznie więc porozumienie z Danią zostało osiągnięte pod koniec października, jednak wymagało to wyznaczenia jeszcze innego przebiegu instalacji niż rozważane dotychczas warianty.

Oficjalnie Kopenhaga zaprzeczała oskarżeniom, jakoby chciała pokrzyżować plany Gazpromowi oraz jego zachodnioeuropejskim kontrahentom. Jednakże odrzucając proponowane trasy przebiegu Nord Stream 2 na swoich wodach terytorialnych, to właśnie Dania doprowadziła do sytuacji, w której jego budowa nadal nie została ukończona. A przy tym ówczesny (urząd sprawował do czerwca 2019) szef duńskiego rządu, Lars Løkke Rasmussen, przypomniał, że nie bez powodu jego kraj rozstawił na wschodniej granicy Estonii 200 swoich żołnierzy. Również według niego należy zachowywać ograniczone zaufanie wobec Rosji.

To, czy istnieje związek między działaniami, które o kilka miesięcy opóźniły realizację projektu a słowami byłego premiera Rasmussena o duńskich żołnierzach, niech każdy dopowie sobie sam. Faktem natomiast jest, że w 2019 roku państwa Unii Europejskiej wciąż nie zawsze działają w interesie wspólnoty. Myśląc przede wszystkim w kategoriach ich własnych interesów, osłabiają unijne więzi (między innymi te z Polską), co przekłada się niestety na wciąż rosnące wpływy Rosji na naszym kontynencie. Tak oto powoli odbudowuje się światowa potęga na Wschodzie. Divide et impera.

Vos commentaires

modération a priori

Attention, votre message n’apparaîtra qu’après avoir été relu et approuvé.

Qui êtes-vous ?

Pour afficher votre trombine avec votre message, enregistrez-la d’abord sur gravatar.com (gratuit et indolore) et n’oubliez pas d’indiquer votre adresse e-mail ici.

Ajoutez votre commentaire ici

Ce champ accepte les raccourcis SPIP {{gras}} {italique} -*liste [texte->url] <quote> <code> et le code HTML <q> <del> <ins>. Pour créer des paragraphes, laissez simplement des lignes vides.

Suivre les commentaires : RSS 2.0 | Atom