Europejski taniec Putina

, napisane przez Wojciech Zajączkowski

Wszystkie wersje tego artykułu: [English] [polski]

Europejski taniec Putina
Prezydent Rosji Władimir Putin tańczy z austriacką MSZ Karin Kneissl Źródło: PAP/EPA / ROLAND SCHLAGER / POOL

W 2018 roku Prezydent Rosji Władimir Putin oczarował świat swoim tańcem na weselu austriackiej Minister Spraw Zagranicznych. Czy pomogło mu to złagodzić bojkot Rosji przez Unię? I co najważniejsze, czy inni europejscy liderzy zapisali się do jego „szkoły tańca”?

2014: kiedy Unia przestała odpisywać Rosji

Można spokojnie powiedzieć, że każdy w Europie zna imię Putina. Nawet osoby, które nie wykazują żadnego zainteresowania polityką, nawet one wiedzą, że Putin jest „typem spod ciemnej gwiazdy”, jedną z tych osób, przed którymi ostrzegali nas nasi rodzice. Jednak nie zawsze tak było, przynajmniej nie w oczach zachodniej dyplomacji. W 2007 roku nowo wybrany Prezydent Francji, Nicolas Sarkozy, pił wódkę z Putinem, a pierwsza administracja Obamy ogłaszała tzw. „reset” w relacjach z Rosją. Putin robił interesy w Europie, okazjonalnie spotykając się z Angelą Merkel i strasząc ją przy tym psami (podobno pani Kanclerz cierpi na cynofobię, czyli strach przed psami). W 2012 roku otworzono pierwszą nitkę gazociągu Nord Stream, dzięki któremu Rosja może wysyłać gaz do Europy Zachodniej z pominięciem tradycyjnie rusosceptycznych, o ile nie wprost rusofobicznych krajów Europy Wschodniej. Nord Stream 2 był już w drodze, lecz nagle odwołano europejski bal. Co poszło nie tak?

Unia Europejska próbowała poszerzyć swą strefę wpływów. Zaakceptowanie rozszerzeń NATO i UE na kraje byłego bloku wschodniego było niczym bardzo gorzkie lekarstwo. Lecz próba zbliżenia Ukrainy do Unii była już o jednym krokiem za daleko. W 2013 roku Ukraina miała podpisać Umowę Stowarzyszeniową z UE, kiedy to nagle ukraiński Prezydent Wiktor Janukowycz podjął decyzję o niepodpisywaniu owej umowy i zdecydował podążać drogą integracji Ukrainy w strukturach prowadzonej przez Rosję Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Ta decyzja była zarzewiem proeuropejskich protestów, który ostatecznie pozbawiły Janukowycza władzy i zmusiły go do ucieczki z kraju. To właśnie wtedy Putin podjął ostateczną decyzję o aneksji Krymu. I to właśnie zrobił w 2014 roku.

Rosja wyproszona z europejskich salonów?

Aneksja Krymu i zaangażowanie Rosji w konflikt na wschodniej Ukrainie były powodem nałożenia sankcji na Rosję przez Unię w marcu 2014 roku. Niemniej jednak, podejście europejskich przywódców do tematu sankcji jest tematem niejednoznacznym. Powiedzmy, że jest to jak chodzenie na siłownię – nikt tego nie lubi, ale wszyscy to robią by dobrze się prezentować. Unijne sankcje również były jednym ze środków, by zachować twarz. Sankcje wymierzone w Rosję i kontr-sankcje nałożone na Unię poważnie osłabiły gospodarki obu stron. Polskie jabłka nie mogły być już dalej sprzedawane do Rosji, a francuskie wino nie było już pite przez moskiewską inteligencję. G8, grupa zrzeszająca osiem najsilniejszych gospodarek światowych, w tym Rosję, z nagła stała się G7. Konsensus był taki, iż tak długo jak Rosja okupuje Krym a jej wojska stacjonują na ukraińskim terytorium, tak długo będzie ona bojkotowana na forum międzynarodowym. Mimo, iż Unia jednogłośnie nałożyła sankcje na Rosję i odnawia je co sześć miesięcy, niektórzy europejscy liderzy głośno wyrażają swoje niezadowolenie z tego faktu. I nagle okazuje się, że Władimir Putin jednak ma jakichś przyjaciół w Europie.

Premier Węgier, Viktor Orbán, nazwał nałożenie sankcji na Rosję „strzelaniem sobie w stopę”. Co więcej, swego czasu były już premier Słowacji, Robert Fico, przyznał, że sankcje „szkodzą zarówno Unii, jak i Rosji” i powinny być zniesione. Również francuski Senat przyjął niewiążącą rezolucję w czerwcu 2016 roku, w której wzywa on do zniesienia sankcji. Jednakże, pomimo tego wielogłosu w podejściu Unii wobec Rosji, sankcje są wciąż w mocy.

Rosja tańczy sama

To co z pewnością martwi Unię Europejską to fakt, iż jej jedność jest zagrożona. A rok 2019 jest szczególnie niebezpieczny w tym kontekście. Jest to nie tylko roku Brexitu, lecz również wyborów europejskich. Rosja jest znana z wtrącania się w nieswoje sprawy, świadczy o tym chociażby jej udział w referendum brexitowym. Tegoroczne wybory mogą skutkować z rekonfiguracji dotychczasowego układu sił w Parlamencie Europejskim. Eurosceptyczne partie, takie jak francuskie Zgromadzenie Narodowe, polskie Prawo i Sprawiedliwość, czy włoska Liga, mogą zdobyć znaczącą liczbę mandatów w nowej kadencji. Powszechnie wiadomo, że Marine Le Pen, liderka Zgromadzenia Narodowego, jest wspierana finansowo przez Kreml. Matteo Salvini, przewodniczący Ligi i obecny wicepremier Włoch, określa sankcje mianem „szaleństwa”. Jednak ten obraz nie jest wyłącznie czarnobiały. Mimo, że węgierski premier Viktor Orbán jest przyjacielem Putina, to nie zamierza on ryzykować utraty miejsca swojej partii w szeregach Europejskiej Partii Ludowej. Prezes polskiego Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, jest politykiem otwarcie antyrosyjskim. Wciąż jednak każda oznaka rosnącej dezintegracji wewnątrz Unii jest okazją dla Putina do otwarcia kolejnej butelki szampana.

Putin wie, że nikt już nie da się nabrać na jego wewnętrzną przemianę, tak jak wielu w 2008 roku. Dlatego też, zamiast próbować przekonać do siebie swych dawnych znajomych, stara się on zawiązać nowe przyjaźnie. I jeśli tańcowanie na weselu austriackiej Minister Spraw Zagranicznych, Karin Kneissl, jest środkiem do osiągnięcia tego celu, to Putin jest gotowy to zrobić.

Nadzieja jest niebezpieczna?

Pomimo tego, że Rosja ma przyjaciół wewnątrz Unii, to nie oznacza to, że będą oni tacy skorzy do pomocy. Po prawie pięciu latach sankcji, zarówno Unia, jak i Rosja znalazły nowe sposoby, by odrobić straty swych gospodarek. Zdaje się, że każdy już przyzwyczaił się do faktu, iż Rosja jest bojkotowana. Unią Europejską wstrząsnęła decyzja Wielkiej Brytanii o opuszczeniu jej szeregów, niemniej jednak, początkowy szok minął i europejscy przywódcy są gotowi, by ruszyć naprzód. Nawet Marine Le Pen przestała już mówić o Frexicie. Co więcej, próba otrucia byłego brytyjskiego szpiega, Siergieja Skripala, oraz porwanie ukraińskich marynarzy na Morzu Azowskim, dały UE wymówkę, by nie znosić sankcji. Unia wie, że posiadanie nadziei jest niebezpieczne. Ale ona jednak ją ma.

Vos commentaires

moderacja a priori

Attention, votre message n’apparaîtra qu’après avoir été relu et approuvé.

Qui êtes-vous ?

Pour afficher votre trombine avec votre message, enregistrez-la d’abord sur gravatar.com (gratuit et indolore) et n’oubliez pas d’indiquer votre adresse e-mail ici.

Ajoutez votre commentaire ici

Ce champ accepte les raccourcis SPIP {{gras}} {italique} -*liste [texte->url] <quote> <code> et le code HTML <q> <del> <ins>. Pour créer des paragraphes, laissez simplement des lignes vides.

Suivre les commentaires : RSS 2.0 | Atom